Volterra, czyli w pogoni za boskim Edkiem

Do tego miasta wybrałyśmy się z Olą samotnie, dzięki czemu udoskonaliłam swoje umiejętności jazdy po włoskich drogach i miasteczkach (ta druga opcja jest trudniejsza – nikt nie patrzy na znaki).

Po 40 kilometrach krajobraz zmienił się diametralnie – zniknęły winnice i tysiące drzewek oliwkowych na rzecz pustych zielonych górek. Widok tak nas urzekł, że na chwilę się zatrzymałyśmy by uwiecznić to na fotografii.

Zbliżając się do miasta rozpoczynamy solidną wspinaczkę krętymi drogami. Nic dziwnego, że za czasów rządów Etrusków Volterra stanowiła jeden z ważniejszych ośrodków handlowych – położenie zdecydowanie utrudniało zdobycie miasta. W dalszej perspektywie również jego rozwój.

Do dziś słynie ze złóż alabastru i soli kamiennej. Chociaż większości z nas kojarzy się wyłącznie z siedzibą wampirów-rodu Volturi. Wszystko to za sprawą drugiej części sagi Zmierzch autorstwa Stephenie Meyer.

Zwiedzanie rozpoczęłyśmy od przejścia przez Arco Etrusco z III w p.n.e. Nad samym wejściem czuwają ciemne bryły – prawdopodobnie pozostałości po wizerunkach bogów etruskich. Dalej, oczywiście idziemy pod górkę, zafascynowane drzewkiem ozdobionym karteczkami z życzeniami kierujemy się do miejsca z którego dobiega muzyka – lutnik dopracowuje elementy instrumentów, naprawia gitarę i sprawdza jej brzmienie.

W tej chwili napędza nas tylko jedno – głód. Lądujemy w VolaTerra przy Via Giusto Turazza 5. Początkowo zastanawiałyśmy się nad czymś banalnym. Ostatecznie zdecydowałyśmy się na zupy – toskańską i prosto z Volterry. Generalnie jest to bardzo gęste danie, w jednej był chleb, w drugiej płatki owsiane. Porcja nie była duża jednak nasyci i rozgrzeje każdego głodnego turystę 🙂 Miejsce jak najbardziej polecam – miła obsługa, jedzenie smaczne, wystrój przyjemny dla oka.

Dotarcie z VolaTerra do Piazza dei Piori zajmuje dosłownie minutę.

Głównym zabytkiem jest ratusz z XIII w. z pięciokątną wieżą. Rzekomo ten plac stanowił miejsce głównych wydarzeń ze Zmierzchu, jednak troszkę zagłębiłam się w temat, przekopałam sieć i okazuje się, że zdjęcia zostały nakręcone w zupełnie innym mieście…

Temperatura nie sprzyjała spacerom. Na zdjęciach możecie zobaczyć piękne słońce – niech to Was nie zmyli. Wewnątrz starej części miasta ciężko znaleźć miejsce do którego dotarłyby promienie. Wszędzie panuje delikatny półmrok i chłód.

Przechodząc starymi uliczkami mijamy wiele kościołów.

Punktem wycieczki był teatr rzymski i łaźnie (a raczej to co z nich zostało).
Pierwszy raz widziałam coś tak okazałego, mimo iż mijałam sporo zabytków na trasie wyprawy „pizza, lody, pasta czyli Italia od miasta do miasta”. Spędziłyśmy tam kilka minut patrząc na miejsce rozrywki i kolebkę kultury starożytnych Etrusków.

Palce od stóp powoli zaczynały przymarzać mi do podeszwy butów, narzuciłyśmy tempo, minęłyśmy kaskadę budynków o charakterystycznych dla regionu kolorach i dotarłyśmy do miejsca, gdzie rządziło słońce. Przy murach miasta, podgrzewałyśmy przemarznięte kości zastanawiając się dokąd ruszymy dalej. Zegar nieubłaganie wskazywał, że najwyższa pora na kawę. 😉 Kilka zdjęć ze światem u stóp – tak zapędy z samobójczym akcentem mnie nie opuściły i można ruszać na poszukiwani cudownego napoju.

Nie było lekko. Ostatecznie jednak misja zakończyła się sukcesem. Ponownie rozgrzałyśmy kości, wyskoczyłyśmy jeszcze zobaczyć wyroby z alabastru i, niestety ale podjęłyśmy decyzję o tym, że wycieczkę trzeba kończyć.

Na następny raz pozostały do zobaczenia trzy ważne atrakcje, tj. jedno z ważniejszych muzeów włoskich – Museo Guarnacci z setkami urn rzeźbionych w terakocie i alabastrze. Dla kogoś kto tam był nie będzie to interesująca wizyta, ponieważ wystawa jest niezmienna od lat.

Rocca z położonym obok parkiem archeologicznym.

Balze – klif, który jest znakiem ostrzegawczym, pokazującym jak miasto znika wskutek powstawania szczelin, erozji piasku. Oczywiście powiązane jest to z wydobyciem alabastru. Na krawędzi klifu stoi zamknięty już klasztor Camoldesi.

Ciao

Sandra Mielczarek
a.k.a #13

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *